OK, rozumiemy – planujecie mały, kameralny ślub i chcecie, żeby ten dzień był naprawdę wyjątkowy. A co gdyby pójść o krok dalej, gdyby tak umówić się na spacer o wschodzie słońca w dniu ślubu? 
W dniu ślubu? – zapytałby ktoś doświadczony podobnym przeżyciem. Jak to? Przecież poranek przed ślubem to stres, nerwy, niewyspanie i cała lista rzeczy do załatwienia na ostatnią chwilę. Nic bardziej mylnego, Kochani. Schematy są od tego, żeby je łamać. Nie dajcie się w nie złapać. Szukajcie idealnej drogi dla siebie i nie patrzcie na rady innych.

W przypadku Eweliny i Zbycha, tą idealną drogą nie było bieganie w wałkach o poranku i tona lakieru do włosów, ale luźno upleciony warkocz, pełne ciepła uściski i górska, zamglona porankiem łąka. Tamten moment pełen ciszy i spokoju zapamiętają na zawsze, bo ta pobudka, była ich inwestycją w piękne wspomnienia. A wczesna pobudka to jak wiadomo dłuższy dzień, więc jak się później okazało poza spacerem wystarczyło im czasu na to czego było im było tamtego dnia trzeba – na pyszne śniadanie, na krótką drzemkę i na planszówki z przyjaciółmi, a wszystko na totalnym luzie i bez spiny. Kochamy taką atmosferę oraz takie kameralne śluby i wesela.

Ten poranek dał również nam mnóstwo powodów do przemyśleń. Ewelina i Zbyszek przywrócili nam wiarę w to, że Slow Wedding jest naprawdę możliwy! Okazało się, że to wcale nie trywialny banał, filozofia wyssana z palca, ale chęć przeżycia tego dnia po swojemu – w kameralnej intymnej atmosferze. Oni mieli w sobie tyle uczucia i spokoju o to co za parę godzin ma się wydarzyć, że praktycznie nie musieliśmy ingerować w te naszą miłą przebieżkę i ograniczyliśmy się do obserwowania ich gestów.

kameralny ślub w górach Eweliny i Zbyszka

Po raz pierwszy w ślubnych strojach spotkali się pod lasem, w otoczeniu gór. Idealny first look. Było już trochę bardziej uroczyście, ale nadal zabawnie. Wyglądali przecudnie, naturalnie i z tyloma iskrami w oczach, że ich mocą moglibyśmy oświetlić chyba niemałą wioskę :). Ewelina miała na sobie delikatną sukienkę i naturalny, szary sweter, który absolutnie skradł nasze serca. Miękki, przytulny, ciepły i prawdziwy jak oni sami, bez grama pozerstwa i patosu.

W promieniach zachodzącego słońca i w rytmie Domowych Melodii Ewelina i Zbyszek powoli kroczyli do tatrzańskiej Jaszczurówki (małego kościółku w górach), gdzie odbywał się ich kameralny ślub. To zdecydowanie było ‘ich miejsce’! Ten mały klimatyczny kościół, wydawał się mieć w sobie mądrości i wiary w to że im się uda. Znał się chyba na rzeczy, bo widział już przecież niejedną uroczystość :)

Czekali tam na nich wszyscy których kochali. Słońce szybko zniknęło za horyzontem, jak to w październiku, ale nikomu to nie przeszkadzało, a wręcz dodało czaru całemu wydarzeniu.

ślub w małym kościółku w górach

Chwilę później w towarzystwie zaprzyjaźnionego podczas górskich wędrówek księdza, najbliższej rodziny i przyjaciół wsunęli sobie na palce symboliczne obrączki, nie szczędząc sobie przy tym uścisków i czułości. To był przepiękny ślub w górach!

To bardzo ważne. Nie bójcie się okazywać sobie czułości. Często pary peszą się w trakcie ceremonii i sprawiają wrażenie posmutniałych osób. To bez sensu! Myślcie o tym co właśnie się dzieje, przypominajcie sobie o tym małymi gestami. Płaczcie, ocierajcie łzy, śmiejcie się, całujcie, trzymajcie za ręce, przytulajcie – niech będzie to cała masa miłości, ile tylko się da, tego dnia nic nie jest zabronione! Nie wstydźcie się spontanicznych reakcji. To one są najpiękniejsze i najbardziej zapamiętane. Banał, wiemy! A jednak w stresie i emocjach zdarza się, że o tym zapominacie.
 My z przyjemnością będziemy dla Was to wszystko łapać, czasem pewnie też uronimy łezkę, ale najlepiej nie zwracajcie na nas uwagi ☺

kameralny ślub kościelny

To co napisała do nas Ewelina, po zobaczeniu zdjęć i filmu z jej kameralnego ślubu w górach było dla nas najlepszą nagrodą: „Naprawdę uchwyciliście ten dzień cudnie. Wszystko pięknie do siebie pasuje, włożyliście w zdjęcia i film całą naszą radość, trawę, wschód i zachód słońca, przede wszystkim odgadliście nas.”

Kochani dziękujemy, za te słowa i za to kim jesteście. Z takimi ludźmi jak Wy możemy stawić czoła stereotypom i uwierzyć w to, że wszystko jest możliwe. Bądźcie szczęśliwi!

Zapraszamy Was na niezwykle klimatyczną sesję i ich klimatyczny ślub w otoczeniu tatrzańskich gór.

sesja zdjęciowa we mgle

intymny portret zakochanych w wykonaniu fabryki Kreatywnej

sesja o wschodzie słońca









zdjęcia portretowe panny młodej o poranku



sesja przedślubna w górach




naturalne detale ślubne

przygotowania pana młodego do ślubu w stylu slow







jaszczurówka, zakopane, tatry


ślub w drewnianym kościele
cichy ślub kościelny





ślub w drewnianym kościele w górach





kameralny ślub w górach

intymna sesja w dniu ślubu
tatrzański ślub w Zakopanem
kameralne wesele w górach w wykonaniu fabryki kreatywnej

Napiszcie w komentarzach jak spodobał się wam ten cichy ślub w górach w naszym wykonaniu? To jeden z bardziej intymnych materiałów jakie dotąd pokazywaliśmy.

Comments

Świetny reportaż! Przyjemnie płynie historia. Gratulacje!

Bardzo fajna realizacja. Mój rekord to 4 uczestników i ja – również w górach. Fajnie że ludzie coraz częściej podchodzą do tematu ślubu w sposób godny i wyjątkowy.

Dzięki Mariuszu! Taki elopement, to byłoby też sztos, ale tu również dużo ciepła i intymnej atmosfery wylewa się przez kadry, więc my jesteśmy usatysfakcjonowani ;)

Oglądając takie reportaże i sesje często myśle tak: skoro my, obcy, nieobecni na miejscu tak się zachwycamy to jaki szał musi ogarnąć pary, dla których robicie tak wspaniały materiał. Czad.

miło jest faktycznie, no nie możemy zaprzeczyć :DDD

Wow za klimat, wow za emocje na zdjęciach. I wielkie WOW dla pary za dzielność wstania przed świtem – opłacilo się :)

hahaha obawiam się, że to wow było głównie dla nas, nieuleczalnych śpiochów

Cudne wydarzenie! I moja ulubiona Jaszczurówka. Piękna sesja, piękny ślub :)

Outfity pierwsza klasa! Takie śluby również!

Pięknie Bardzo ciepło i subtelnie mimo mroźnej aury. Good job!

Add Your Comment

ZAMKNIJ MENU