Aperitivo.

Plenerowy ślub we Włoszech, następnie romantyczne przyjęcie pod gołym niebem, niezliczone ilości świetlnych girland, upalny wieczór i zapachy włoskiego jedzenia zapijanego kieliszkiem miejscowego Chianti, brzmi jak wstęp do włoskiego romansidła? Nic z tych rzeczy, przed Wami opowieść pełna zwrotów akcji i przeróżnych emocji. To będzie niezwykłe włoskie wesele. Zostańcie z nami, bo to będzie Dolce Vita w najlepszym wydaniu, czyli wesele w Toskanii!

ślub we Włoszech na własną rękę

Toskania, Włochy…  Jak wyobrażacie sobie to miejsce? Zamknijcie na chwilę oczy… Co widzicie? Ej, widzę, że nie zamknęliście! :) My mamy przed oczami monochromatyczne pejzaże jak z renesansowych obrazów, wąskie, kręte dróżki prowadzące do starych, kamiennych zabudowań, a do tego alejki dostojnych cyprysów, stojących dzielnie na palącym słońcu… czy można wyobrazić sobie lepsze tło dla miłosnych uniesień? :)

Toskania rozkochuje, fascynuje i inspiruje za każdym razem od nowa i sprawia, że nasze aparaty wpadają w jakiś niezwykły stan. To naprawdę wyjątkowe miejsce na ślub we Włoszech.

Alice i Chris chyba zgadzają się z nami, bo na swoje toskańskie wesele, przylecieli aż z Australii. Mało tego, ściągnęli z drugiego końca świata całą rodzinę i przyjaciół, wszystko po to, by pod gołym niebem i w otoczeniu starej willi świętować dzień swojego ślubu. Spytacie co my tam robiliśmy? Trafiliśmy z polecenia LMfoto, którzy są autorami przepięknego reportażu ślubnego z tego dnia (dzięki wielkie, było naprawdę najlepiej!)

Sam pomysł na ślub za granicą na pierwszy rzut oka może wydawać się szalony, ale na tym ślubie i weselu chyba nie było osoby, która nie cieszyłaby się z takiego przebiegu wydarzeń!

toskańskie wesele

Na miejsce swojego ślubu Alice i Chris wybrali 13 hektarowe gospodarstwo La Selva Giardino del Belvedere znajdującego się na zboczach wzgórz Chianti, w otoczeniu starych winnic i gajów oliwnych. Niezwykłe miejsce na ślub i wesele we Włoszech. Na terenie gospodarstwa znajdują się trzy wille, których historia sięga trzystu lat wstecz. Wszystko wygląda tak imponująco, że potrzeba przynajmniej kilku uszczypnięć, kiedy już znajdziesz się na miejscu.

Primo piatto – czyli przygotowania do ślubu we włoskiej Toskanii

Notka z kalendarza: środek maja, niedziela. Promienie słońca cudownie oplatają nas ciepłem, mimo, że jest jeszcze poranek. Dziewczyny leniwie przesiadują nad basenem, popijając zimne Prosecco i zajadając winogrona. Dokładnie tak wyobrażaliśmy sobie przygotowania do iście włoskiego wesela w Toskanii! No bo chyba nie po to człowiek przelatuje kilkanaście tysięcy mil, żeby robić coś innego, a nie daj boże w stresie i biegu spędzać ten dzień. To Włochy! Tu potrzeba dystansu i luzu, żeby chłonąć wszystko to, co mają do zaoferowania. Panowie chyba też to zrozumieli, bo kilka drzew oliwnych i jeden basen dalej, zalegając na leżakach popijali mocno schłodzone Birra Moretti w towarzystwie dmuchanego jednorożca, który mimo że milczał, też pewnie zamoczyłby w nim chociaż pyszczek.

Nie przeszkadzając im w słodkim nicnierobieniu – słynnym dolce far niente, uciekliśmy do trzeciej willi, pod którą miało odbywać się przyjęcie weselne. Tu atmosfera była już trochę bardziej napięta, ale też bez przesady, to Włochy! :) Rozkładanie stołów, wieszanie oświetlenia, tworzenie dekoracji. Wszystko pod bacznym okiem Francesco, który tego dnia pilnował, żeby wszystko było jak trzeba. I było! Wszystko.. poza pogodą, która nagle zaczęła diametralnie się zmieniać. A przecież ich wymarzone wesele za granicą miało odbyć się w słonecznym amfiteatrze, pod gołym niebem.

Nadciągnęły gęste chmury i deszcz tylko wisiał w powietrzu. Trzeba było wdrożyć plan B i przygotować zadaszone miejsce – warto mieć alternatywę gdy przygotowuje się plenerowe wesele. To nie był zły pomysł, bo kiedy tylko Alice i Chris znaleźli się na miejscu ślubu, deszcz lunął z takim impetem, że aż nie mogliśmy uwierzyć w to co się dzieje. Dodało to tylko charakteru i nic jednak nie zepsuło dobrej zabawy tego dnia – ani strugi deszczu, ani szpilki grzęznące w błocie, ani nagła obniżka temperatury, wręcz przeciwnie, nikt tu nie przejmował się takimi bzdetami. O ciepło, poza parasolami grzewczymi i kocami, zadbali przyjaciele i rodzina Młodej Pary, którzy bawili się świetnie, płacząc i śmiejąc na przemian.

Secondo piatto, czyli smaki na weselu we Włoszech.

Po ślubnych emocjach, pora zacząć ten bal – szampańskie wesele! Punkt pierwszy aperitivo czyli Aperol Spritz podawany z przekąskami i ożywionymi dyskusjami jak na Włochy przystało. Ocho! Chyba znów mamy słońce, mimo, że już bez słońca! Chwilo trwaj! :) Tak właśnie powinno wyglądać wesele we Włoszech.

Toskania, poza pejzażami, to wiadomo pyszne jedzenie, dlatego jako miłośnicy gotowania musimy mu poświęcić kilka słów, wybaczcie :) Panzanella, Pappa al pomodoro, Bistecca alla Fiorentina…Och, jak one smakowały tego dnia! W czym tkwi ich sekret? W prostocie! Dania składają się często z kilku składników, ale są to produkty najwyższej jakości. To chyba nieodzowne elementy i tradycje na włoskim weselu. Francesco opowiadał nam o tym skąd pochodzą składniki i o starych recepturach, które wykorzystywane są w gospodarstwie La Salva.

Pyszne, domowe jedzenie przeplatane, wzruszającymi toastami, to zawsze dobry plan i tradycja, którą uwielbiamy… Niespiesznie, po raz kolejny! Jest czas na wszystko, na wspomnienia, espresso, deser, a później na eksplozję na parkiecie weselnego przyjęcia. Jak kochać, to tylko w Toskanii :)
Jeśli udało Wam się przebrnąć przez lawinę naszych wspomnień z tego niezwykłego ślubu i wesela za granicą, to ogromnie Wam za to dziękujemy i zapraszamy na 6 minut filmu o pewnym weselu w Toskanii.

Spragnieni jeszcze większej dawki toskańskich widoków i Alice z Chrisem w roli głównej? Wbijajcie do Lmfoto, by zobaczyć reportaż fotograficzny: https://www.lmfoto.pl/blog/2019/12/slub-w-toskanii/

A jeśli myślicie o zagranicznym ślubie i planujecie np. Wasz wymarzony ślub we Włoszech, to serdecznie polecamy się do upamiętnienia tych niezwykłych wydarzeń.

Comments

Ależ to jest dobre! I jak tęskno do pracy i do Italii!

Piękny film, zazdraszczam i przygody i talentu. Szkoda, że teraz we Włoszech nie możemy uwiecznić takich ślubów.

Great work guys, really beautiful. That was an incredible Italian wedding!

Thanks my friend, glad you liked it <3 it was a pure pleasure and a great experience

Fantastyczny film! Jest w nim wszystko! No i te kolory, montaż… <3

<3 bo nam się nasze zębatki zakleją od miodu!

Nie mam pytań <3 Poproszę o więcej !!!

Będzie! #najak

Doskonała robota, szczególnie podoba mi się tempo tej produkcji i to jak się z nim płynie. Kolorystka cudowna swoją drogą!

Nam też się bardzo podoba, lubimy tak niespiesznie, w zgodzie z klimatem ;) dzięki!

Add Your Comment

ZAMKNIJ MENU