W dniu w którym umówiliśmy się z Agatą i Pawłem niebo miało być bezchmurne. Prognoza idealna na piknik, ale już z sesją plenerową trochę gorzej… :) Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy zrobić przyśpieszony kurs z produkcji chmur i następnego dnia rano stawiliśmy się z całym pękiem bajkowych, ba! bajeranckich nawet obłoczków, które zaś idealnie pasowały do równie wyjątkowego różowego (a jakże by inaczej!) krzesła-giganta własnoręcznie wykonanego przez naszego nieocenionego tatę Jacka (któremu w tym miejscu, w obecności świadków, jeszcze raz ogromnie DZIĘKUJEMY!). Co prawda wcześniej rozmawialiśmy z Agatą i Pawłem o naszych niecnych planach, ale efekt po rozłożeniu całej instalacji powalił nas wszystkich na kolana. Pokłony oddawały też chmury i trzeba było je przywołać, a raczej przybić do porządku (odkrywając przy tym nowe możliwości narzędzia zwanego statywem). Właściwie to nie dziwota, że się kłaniały, bo widok ogromnego krzesła na samym środku zielonego wzgórza był naprawdę imponujący. Od tamtego dnia krzesło to zajmuje honorowe miejsce w naszym studiu i przypomina o pozytywnej energii jaka udzielała się nam wszystkim tamtego dnia. A jak to wyszło i co poza rzeczonym krzesłem z chmurami znalazło się na zdjęciach – zobaczcie sami…















































No related posts.
Genialne!!!
Dzięki :))
Pingback: Agata i Paweł – reportaż z dnia ślubu | fabryka kreatywna ślubnie
Cieszymy się, że tak bardzo Ci się podoba ;)
Rewelacja….krzesło świetne…chylę czoła:)))))))))))))))))))
Dzięki wielkie Jacku, Pozdrawiamy :)